Zwolnienia w Polsce - sprawdź, czy rynek pracy faktycznie hamuje?
źródło: Artykuł sponsorowany
2026-02-20r.
Zwolnienia znów są na językach, a wiele osób ma poczucie, że rynek pracy wyraźnie zwalnia. Tylko czy to faktycznie hamowanie, czy raczej naturalna korekta po latach bardzo mocnej koniunktury i niedoboru pracowników? Jeśli planujesz zmianę pracy, boisz się redukcji w firmie albo po prostu chcesz trzeźwo ocenić sytuację, podejdź do tematu jak do mapy. Zobaczysz na niej zarówno ostrzeżenia, jak i drogi alternatywne. W tym artykule dostajesz konkret: co mówią dane, gdzie zwolnienia są najczęstsze, jak czytać nagłówki o redukcjach i co realnie możesz zrobić, żeby wzmocnić swoją pozycję.
Co mówią dane, a co tylko brzmi groźnie w nagłówkach?
Zacznijmy od fundamentu, czyli od liczb. W końcówce stycznia 2026 r. w urzędach pracy zarejestrowanych było 934,8 tys. bezrobotnych, a szacowana stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 6,0%. To wzrost o 0,3 pkt proc. względem grudnia, co bywa typowe dla początku roku, gdy kończą się umowy sezonowe i firmy domykają budżety.
Jednocześnie dane GUS za grudzień 2025 pokazują, że stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 5,7%, a liczba bezrobotnych była wyższa niż rok wcześniej. Czyli tak, rynek jest chłodniejszy niż w bardzo rozgrzanych okresach, ale to nie oznacza automatycznie, że „pracy nie ma”.
W praktyce największy błąd, jaki możesz popełnić, to czytanie nagłówków o zwolnieniach bez kontekstu. Warto rozróżnić:
- zwolnienia jednostkowe i rotację (normalny element rynku)
- zwolnienia grupowe zgłaszane do urzędów (procedura, sygnał problemu lub restrukturyzacji)
- realne rozwiązania umów w ramach zwolnień monitorowanych (to faktyczne odejścia)
- wstrzymanie rekrutacji (ciszej, ale często dotkliwiej niż redukcje)
Ten kontekst jest kluczowy, bo część firm zgłasza zamiar zwolnień, ale skala „na papierze” nie zawsze przekłada się na identyczną skalę „w rzeczywistości”.
Zwolnienia grupowe, redukcje, restrukturyzacje - co dziś dzieje się w firmach?
Gdy słyszysz „zwolnienia grupowe”, łatwo wpaść w tryb alarmowy. Z jednej strony, zgłoszenia zwolnień bywają głośne, bo dotyczą większych zakładów i dużych miast. Z drugiej, warto patrzeć na trend, a nie na pojedynczy przypadek.
W 2025 r. pojawiały się komunikaty o liczbie firm zgłaszających zamiar zwolnień grupowych. Przykładowo, we wrześniu 2025 r. raportowano zgłoszenia od 29 firm, a liczba zgłoszonych do zwolnienia pracowników miała być niższa niż rok wcześniej w analogicznym okresie. To pokazuje, że sytuacja nie jest jednowymiarowa: w jednym miejscu redukcje rosną, w innym spadają, a gospodarka przesuwa się sektorowo.
Równolegle dane resortu pracy w 2025 r. wskazywały, że od początku roku do 25 sierpnia zwolniono 18,9 tys. pracowników w ramach monitoringu zwolnień i zwolnień grupowych. To ważne, bo mówi o faktach, a nie tylko o planach.
Jeśli chcesz wgryźć się w temat językiem zrozumiałym dla osoby spoza HR, to więcej na ten temat przeczytasz tutaj - https://ibytow.pl/pl/651_artykuly-sponsorowane/14484_czy-pracodawcy-nadal-zwalniaja-ilosc-zwolnien-grupowych-.html
Wniosek praktyczny jest prosty: redukcje w firmach nie muszą oznaczać „katastrofy rynku”, ale są sygnałem, że w części branż trwa porządkowanie kosztów, automatyzacja procesów i przesuwanie budżetów tam, gdzie biznes ma lepszą marżę.
Dlaczego firmy zwalniają, nawet gdy wciąż potrzebują ludzi?
To jest moment, w którym wiele osób czuje dysonans: jak to możliwe, że firma tnie etaty, a jednocześnie ogłasza rekrutacje? Odpowiedź zwykle brzmi: zwalnia się role, a nie zawsze ludzi. Rynek przechodzi transformację, a pracodawcy coraz częściej szukają kompetencji, które przynoszą szybki efekt, albo pozwalają robić więcej mniejszym zespołem.
Najczęstsze powody redukcji, które warto rozumieć bez emocji:
- spadek popytu w konkretnym segmencie lub sezonowość sprzedaży
- wzrost kosztów energii, logistyki, finansowania, wynagrodzeń
- automatyzacja i zmiana procesów (mniej zadań manualnych)
- konsolidacje, fuzje, zmiana strategii i „dublujące się” stanowiska
- przenoszenie procesów do innych lokalizacji albo do centrów usług wspólnych
Tu ważna rzecz: firmy często zwalniają „w jednym miejscu”, ale inwestują „w innym”. To oznacza, że Twoja strategia nie powinna brzmieć „uciekam z rynku”, tylko „przesuwam się tam, gdzie rośnie zapotrzebowanie”.
Jeśli chcesz zobaczyć szerszy obraz, z perspektywy tego, ile firm realnie zatrudnia i jak komentuje się trend zwolnień, więcej na ten temat przeczytasz tutaj - https://www.tysol.pl/a123160-coraz-wiecej-firm-zwalnia-pracownikow-ile-firm-aktualnie-zatrudnia
W jakich branżach ryzyko zwolnień jest większe, a gdzie nadal jest przestrzeń?
Nie ma jednego „rynku pracy” w Polsce. Są rynki branżowe. W jednych trwa schłodzenie, w innych nadal brakuje rąk do pracy. Dlatego zamiast pytać „czy jest źle?”, lepiej zapytać „gdzie jest dobrze, a gdzie trudniej?”.
Sygnały podwyższonego ryzyka pojawiają się zwykle tam, gdzie:
- spadają zamówienia eksportowe lub inwestycje firm
- marża jest niska i łatwo ciąć koszty
- praca jest powtarzalna i łatwo ją zautomatyzować
- firma ma nadmiar mocy produkcyjnych albo przerost struktur
Z kolei przestrzeń do ruchu nadal widać tam, gdzie liczy się tempo i obsługa klienta, albo gdzie procesów nie da się szybko „wyłączyć”. W praktyce, nawet gdy rośnie bezrobocie, w części sektorów nadal istnieje realne zapotrzebowanie na pracowników, a rotacja jest wysoka. To jest jeden z powodów, dla których ogólna stopa bezrobocia nie zawsze rośnie dramatycznie nawet w okresach redukcji.
Jeśli myślisz o zmianie, patrz nie tylko na nazwę branży, ale na typ stanowiska. Ta sama branża potrafi redukować jedne role i intensywnie zatrudniać inne, na przykład w analityce, jakości, utrzymaniu ruchu, automatyzacji, sprzedaży B2B, obsłudze kluczowych klientów.
Co możesz zrobić już teraz, żeby zabezpieczyć siebie i szybciej znaleźć dobrą pracę?
Jeżeli czujesz niepokój, podejdź do tematu jak do projektu. Bez paniki, ale też bez odkładania. Najlepszy moment na wzmocnienie pozycji jest zawsze wtedy, gdy jeszcze masz wybór.
Konkretne działania, które zwykle dają najszybszy efekt:
- zrób audyt kompetencji: co umiesz, co dowozi wynik, co jest łatwe do zastąpienia
- dopasuj CV do roli, nie do własnej historii (mniej opisów, więcej efektów i liczb)
- uzupełnij profil zawodowy o słowa kluczowe, których używają pracodawcy w ogłoszeniach
- wybierz 1-2 umiejętności do szybkiego doszkolenia w 30 dni (narzędzia, język, procedury)
- buduj sieć kontaktów w prosty sposób: krótkie wiadomości, konkretne pytania, prośba o 10 minut rozmowy
- przygotuj „plan B” finansowy na 3-6 miesięcy, nawet jeśli redukcje Cię nie dotyczą
Jeśli pracujesz w firmie, w której krążą plotki o redukcjach, obserwuj sygnały:
- zamrożone rekrutacje i brak zastępstw
- rosnąca presja na KPI bez dodatkowych zasobów
- zmiany struktur, łączenie zespołów, cięcia projektów
- komunikaty o optymalizacji i „nowym modelu operacyjnym”
I najważniejsze: nie czekaj, aż sytuacja zrobi się głośna. Kiedy rusza fala CV na rynku, konkurencja rośnie, a procesy rekrutacyjne się wydłużają.
Rynek pracy potrafi hamować, przyspieszać i zmieniać kierunek, ale Twoja kariera nie musi stać w miejscu, jeśli zaczniesz działać świadomie już dziś i potraktujesz zmianę jak szansę na mądrzejszy kolejny krok.
Polecamy
- Agregaty Płock
- Akumulatory Płock
- BHP - usługi
- Biuro Rachunkowe
- Domy Grabiny Zameczek
- Drony Płock
- Grawer - zegarmistrz
- Hotel Tumski
- Kamerzysta Płock
- LBN PróbMet
- Piekarnia, Sklep spożywczy
- PIWPOL
- Polskie Biuro Podróży Płock Sp. zo.o.
- Pozycjonowanie firm
- Pozycjonowanie stron
- Salon Zegarmistrzowski Ludomir Lewandowski
- Stylowe Meble Płock
- szkolenia.plock.pl
- wodawcenie.pl
- Wyceny, Rzeczoznawstwo

Wodnik
Ryby
Baran
Byk
Waga
Skorpion
Bliźnięta
Rak
Lew
Panna
Strzelec
Koziorożec







